sobota, 12 maja 2012

piątek, 11 maja 2012

dwunasty.

dokładnie pięć minut  byłam tak przeraźliwie wściekła, ze miała tu być mega słit nocia o ludziach którzy podobno są przyjaciółmi, ale teraz...właśnie przed chwilą się poryczałam, dosłownie... ostatnie tygodnie są tak złe, że nie mam ochoty żyć. Wszystko to mnie przerasta. ta sytuacja wykańcza mnie coraz bardziej, coraz bliżej do szpitala, albo na cmentarz od razu. Niestety już nie przesadzam, mam nadzieję że po wtorkowej wywiadówce się coś zmieni, jak na razie poprawiamy ocenki, ale nie idzie nam niestety. cóż takie życie, byleby jak najszybciej skończyć tą okropną szkołę. I tak naprawdę moje największe marzenie to stąd uciec, zniknąć i nigdy nie wrócić. podobno każde marzenie jest do spełnienia, ale chyba nie to, chyba nie dla mnie. Nienawidzę tego co się teraz dzieje. przyjaciele? siostry? no chyba już nie. to wszystko tak bardzo się skomplikowało.. jestem zła? niepotrzebna? okej, ale powiedz mi to w twarz, a nie się w to wszystko bawisz. wybaczcie mi to co tu napisałam, ale do cholery nie jestem lalką, którą kilka razy można rzucić o ścianę i nic jej nie będzie. Niestety również mam uczucia i boli mnie to wszystko.
Napisałam to tutaj, dlatego że wiem że wielu ludzi tu nie wchodzi. a osoby o których jest mowa może wreszcie coś zrozumieją. tak patrząc na to wydaje mi się że jestem beznadziejna, ale musiałam to z siebie już wyrzucić. to żałosne, wiem.



Przede wszystkim bardzo dziękuje siostrze Agnieszce, która jest ze mną pomimo wszystko to co się dzieję :* Kochaaaaam  ♥ 


Bardzo dziękuje Patrykowi i Adrianowi, za to że są. dziękuje naprawdę. ;* 


a teraz idę się puszczać. 






zawsze jest chwila ciszy, przed uderzeniem burzy, świat należy do odważnych, nikt nie pamięta tchórzy. 








piątek, 4 maja 2012

jedenasty.


chciałbyś nie wiedzieć, a najlepiej zniknąć, mam klucz dla ciebie, chodź naprawimy wszystko. 



środa, 2 maja 2012

dziesiąty.

a ta majówka miała być podobno taka fajna. -,- miło.

nie mam już ciebie, największa strata. nienawidzę za to siebie, życia i całego świata. 







wtorek, 1 maja 2012

dziewiąty.

a idź w chuj.



każdy ma chwilę, jak w najgorszym horrorze, myśli : Boże czy coś gorszego stać się może?