czwartek, 17 lipca 2014

lepiej

tak, z każdym dniem jest coraz lepiej, czas powoli leczy rany, i co z tego? wszyscy wiemy że to wróci, że Ty wrócisz, już we wrześniu, zaczniemy od nowa, ale czy tym razem damy radę się pozbierać? 
ciągle jesteś ze mną, każdego dnia, ciągle wspominam, uśmiecham się mając w głowie wszystkie najlepsze przypały z życia, ale po chwili, wracam do rzeczywistości - łzy w oczach, i świadomość, że już nigdy więcej nie oszukamy razem przeznaczenia, nie uciekniemy przed garbusem, nie będziemy oszukiwać księdza, chodzić na peksa, do szpitala albo do pielęgniarki na matmie, nie pójdziemy po jedzenie do Rydza, nie będziemy grać na pianinie na auli, nie będziemy robić zdjęć z mikołajem, nie będziemy śmiać się z ludzi w autobusie, ani podróżować szafą, nie pójdziemy do biedronki po to żeby iść do biedronki, nie zadzwoni do Ciebie lekarz ani doktor, nie upadniesz na bieżni ani nie wpadniesz w bramkę razem z bramkarzem, nie wyśmiejesz każdego mojego głupiego pomysłu, i nie zatańczysz na mojej osiemnastce. i to boli, bardzo...

zostało tylko echo, ciebie już tu nie ma nie zmienimy już nic. :(


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz