35 stopni. OKAY.
poniedziałek, 30 września 2013
piątek, 27 września 2013
siedemdziesiąty drugi.
nie daję rady, znów. jak długo jeszcze? tabletki, znów.
'nie chcę przyjmować stałych leków' no jasne, więc codziennie inne. ;)
fajnie.
udanego weekendu tym, którzy mają okazję się gdzieś bawić. :)
czwartek, 26 września 2013
siedemdziesiąty pierwszy.
kończy się ten beznadziejny tydzień, mam nadzieję, że problemy ze zdrowiem też. miło by było...
a jutro śnieg z deszczem, lubię zimę, ale nie we wrześniu...
nic nie umiem na polski, stworzę swoją własną Wielką Improwizacje..
liczyłem na wielu, na wielu przeliczyłem, więc nie mów przyjacielu mi, jak nigdy nim nie byłeś.
wakacje 2012, przepiękne wspomnienia!
wtorek, 24 września 2013
siedemdziesiąty
pewnie za to co teraz napiszę poleci dużo niemiłych słów, ale cóż, mam prawo do własnego zdania, więc powiem. Idąc za pewnym przykładem, powiem po prostu to, co leży mi na sercu. Każdy z nas w życiu popełnia masę błędów, i do tych też należą niewłaściwe wybory i decyzje. Jednak mimo wszystko cieszę się, że mam przy sobie tak wspaniałego człowieka na którego bez względu na wszystko można liczyć, dziękuję, że zawsze mogę wszystko powiedzieć, wypłakać się, i wiem, że mnie zrozumiesz, że zawsze poprawisz mi humor, choćbym nie wiem jak wściekła była. Dziękuję za każdą chwilę spędzoną z Tobą, nie masz sobie równych! i mimo, że było już z milion kłótni, to i tak jesteś.. nadal. Dziękuję! Bo nie na każdego można liczyć, są ludzie, którzy są z nami, a potem odchodzą, po prostu, ot tak. Wczoraj szczególnie zapadły mi w pamięć słowa Marty, uświadomiłaś mi dużo, naprawdę..
Musiałam.
niedziela, 22 września 2013
sześćdziesiąty dziewiąty. ;>
głupia dyżurka, głupie zatoki, głupia grypa, głupi wf, głupia rączka :(((
Subskrybuj:
Posty (Atom)
